Remis na Stadionie Miejskim
W meczu 10. kolejki III ligi śląsko-opolskiej bielszczanie podejmowali Grunwald.
BKS Stal - Grunwald 2:2 (0:0)
W 43. minucie Kozik obronił rzut karny wyonywany przez Brzozowskiego.
Bramki:
0:1 Chwastek (51')
0:2 Kowalski (53')
1:2 Kocur (60')
2:2 Zdolski (65')
BKS Stal: Kozik, Prokopów, Wójcik, Szczurek, Rucki, Zdolski, Caputa (46. Karcz), Luke (66. Iskrzycki), Sobala, Brychlik (46. Kocur), Wiśniewski (59. Czaicki)
Grunwald: Lamlih, Dreszer, Stanisławski, Cymański, Jagodziński, Chwastek, Sikora (33. Cichecki), Maciongowski, Fredyk (85. Stebel), Wolek, Brzozowski (46. Kowalski)
W 10. kolejce bialska Stal zmierzyła się z Grunwaldem, a więc drużyną, która po 9. kolejkach z 4 punktami na koncie zajmowała przedostatnie 15. miejsce w lidze. Faworytem byli więc bielszczanie, którzy jednak mieli za sobą niezwykle wyczerpujący mecz Pucharu Polski BOZPN z LKS Czaniec. Gra w dziewięciu i dogrywka mocno nadwątliła siły bielskich piłkarzy, którzy w meczu z drużyną z Rudy Śląskiej nie byli w stanie wykorzystać wszystkich swoich atutów. W pierwszej części spotkania podopieczni trenera Rafała Góraka byli stroną dominującą, która co chwilę gościła w pobliżu pola karnego Grunwaldu. Co ciekawe to jednak goście mieli najlepszą okazję do strzelenia gola. W 43. minucie po faulu Kacpra Prokopowa w polu karnym, sędzia podyktował "jedenastkę" dla przyjezdnych. Do piłki podszedł najlepszy strzelec Grunwaldu Michał Brzozowski, jednak jego uderzenie kapitalnie obronił Kozik.
Druga połowa rozpoczęła się dla gospodarzy fatalnie. W 51. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Chwastek, a piłka tuż przy słupku wpadła do bramki. Bielszczanie nie zdążyli otrząsnąć się jeszcze po stracie pierwszego gola, a już przegrywali 0:2, bo na listę strzelców wpisał się Kowalski. Zmęczeni po pucharowej potyczce podopieczni trenera Góraka nie dali jednak za wygraną. W 60. minucie bramkę kontaktową zdobył Marcin Kocur, a pięć minut później do remisu doprowadził Damian Zdolski. Mimo ambitnej walki do ostatniego gwizdka sędziego BKS nie potrafił już jednak przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i zremisował 2:2.







